Zobacz temat
www.kepnosocjum.pl :: Kępno i okolice :: ARTYKUŁY I PRACE
 Drukuj temat
Tadeusz Skowroński - Patriota z Torzeńca
Seba
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 10-09-2013 17:05
Awatar

Administrator



Postów: 525
Data rejestracji: 06.09.10

Artykuły naszego użytkownika mateuszam1, przedstawiające postać Tadeusza Skowrońskiego, opublikowane w zeszłym roku w Tygodniku Kępińskim.

Część I

Przez kilka najbliższych tygodni chciałbym Szanownych Czytelników zainteresować historią majątku
w Torzeńcu i losami jego właścicieli. Co prawda Torzeniec leży dzisiaj poza granicami powiatu
kępińskiego, ale jego przedwojenne losy nierozerwalnie związane są z Kępnem i jego okolicami.
W pierwszych dwóch odcinkach przedstawię losy Tadeusza Skowrońskiego – wybitnego patrioty,
dyplomaty, a zarazem ostatniego właściciela torzenieckiego majątku. Jest również duża szansa,
że na łamach „Tygodnika Kępińskiego” wypowie się jego syn Marek, mieszkający obecnie w Szwajcarii.
W kolejnym odcinku przedstawię historię majątku od czasów najdawniejszych do dnia dzisiejszego
Tadeusz Skowroński, urodzony 26 czerwca 1896 roku w Warszawie, od najmłodszych lat interesował
się architekturą zabytków i pięknem przyrody. Zagorzały patriota, pochodzący z rodziny szlacheckiej
herbu Tępa Podkowa. Jego ojcem był Roman Skowroński - ceniony lekarz i znany działacz społeczny,
który w 1893 roku założył Instytut Gimnastyki Leczniczej i Fizjoterapii, matka Zofia z Budnych. Tadeusz
dzieciństwo spędził w Warszawie, uczęszczał do szkoły średniej Wojciecha Górskiego, cieszącej
się znakomitą renomą. Latem 1914 roku, po zdaniu matury, wraz z rodzicami i siostrą, wyjechał
do Szwajcarii na dalsze leczenie matki po odbytej wcześniej operacji. Zmuszony pozostać tam
ze względu na wybuch I wojny światowej podjął naukę na Uniwersytecie we Fryburgu. Nieustannie
śledził przebieg działań wojennych, szczególnie na ziemiach polskich. Silnie związał się z kręgiem
tamtejszej Polonii. Nawiązał wiele kontaktów, poznał wybitne postacie, między innymi Ignacego
Paderewskiego. Skowroński należał do Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce.
Po zakończeniu studiów otrzymał tytuł doktora nauk politycznych i ekonomicznych. W listopadzie 1918
roku wyjechał do Paryża, gdzie rozpoczął pracę w Komitecie Narodowym Polskim. Tam oczekiwało
na niego stanowisko szefa biura delegacji ekonomicznej Polski. W styczniu 1919 roku jako sekretarz
Konstantego Skirmunta, towarzyszył mu podczas jego wizyty w Warszawie, której celem było
przeprowadzenie rozmowy z naczelnikiem państwa Józefem Piłsudskim. Po powrocie do Paryża przez
pewien czas pełnił funkcję osobistego sekretarza Romana Dmowskiego. Kilka miesięcy później został
wysłany na placówkę dyplomatyczną jako drugi sekretarz Poselstwa Polskiego w Rzymie. Niepokojąca
sytuacja militarna pomiędzy Polską a Rosją bolszewicką sprawiła, że w maju 1920 roku Skowroński
podjął decyzję o powrocie do kraju i jako ochotnik służył w 203. Pułku Ułanów. Przeszedł imponujący
szlak bojowy. Walczył pod Ciechanowem, Pułtuskiem, Modlinem, przy forsowaniu Bugu
pod Wołczkiem, aby następnie walczyć pod Hrubieszowem, Dubnem, Równem, Kostopolem
i Zwiahlem. Tam zastało go zawieszenie broni. Po zakończeniu wojny na krótko powrócił do swojej
placówki w Rzymie. Został wezwany przez ministra spraw zagranicznych do objęcia stanowiska
sekretarza jego gabinetu. Brał udział w licznych misjach dyplomatycznych, np. na konferencji
w San Remo, w sprawie Wileńszczyzny w Brukseli, w Pradze w sprawie układu granic, w Belgradzie
na posiedzeniu ekspertów ekonomicznych i wielu innych negocjacjach i konferencjach.. W późniejszych
latach, po dymisji rządu Wincentego Witosa, Skowroński objął stanowisko kierownika referatu
Bliskiego Wschodu. Rok później mianowano go radcą Ministerstwa w VI stopniu służbowym.
W kwietniu 1926 roku wziął udział w koronacji szaha perskiego Rezy Pahlawiego, jako przedstawiciel
Rządu Polskiego. W tym okresie doszło także do zmiany w jego życiu prywatnym. 17 sierpnia 1927 roku
ożenił się z pochodzącą ze Słomowa pod Poznaniem Chrystyną Turno, córką szlachcica Jana Turno
(herbu Trzy Kotwice), który podarował młodej parze w posagu piękne dobra torzenieckie, należące wtedy do powiatu kępińskiego. Rok później, 15 lipca na świat przyszedł ich pierwszy syn Roman, a w późniejszych latach urodzili się Krzysztof, Dominik oraz ostatni syn Marek. Tadeusz zafascynowany Torzeńcem, skarbami jego ziemi,, lasami, stawami i polami, dostrzegał także kryjący się w nich
potencjał ekonomiczny. Zaczął prężnie rozwijać gospodarkę Torzeńca, dzięki czemu miejscowi
i okoliczni mieszkańcy uzyskali możliwość dobrze płatnej pracy. Nie zrezygnował z pracy dyplomaty,
dalej rozwijając swoją karierę. Najpierw w Brukseli jako Sekretarz Poselstwa I klasy, a następnie
na szwajcarskiej placówce w Bernie do 1935 roku, a później na stanowisku konsula generalnego
w Amsterdamie. Przez cały ten czas interesował się majątkiem Torzeniec, raz w tygodniu otrzymywał
korespondencję od księgowego na temat aktualnej sytuacji gospodarczej. Tadeusz wraz z rodziną
bardzo lubił spędzać letnie wakacje w Torzeńcu. Obchodził tam także święta Bożego Narodzenia
i Wielkiej Nocy.


Część II

Przedstawiam dzisiaj drugą część biografii Tadeusza Skowrońskiego, obejmującą lata wojenne i tę część
jego życia, którą spędził na emigracji. Nigdy nie dane było mu wrócić do Ojczyzny i ukochanego
Torzeńca, ale pozostawił po sobie bezcenną pamiątkę – własnoręcznie ilustrowaną książkę
pt. „Szczęśliwe dni spędzone w Torzeńcu”. Na podstawie zebranych tam przez T. Skowrońskiego
informacji przedstawię Czytelnikom za tydzień historię torzenieckiego pałacu i majątku
Po otrzymaniu zasłużonego awansu, w marcu 1938 r. Tadeusz Skowroński objął funkcję posła
nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego RP w Brazylii. Jego stanowisko w głównej mierze przypadło
na lata II wojny światowej. Pomimo notorycznego braku środków finansowych i jakiegokolwiek
kontaktu z rządem polskim, próbował na własną rękę przeciwstawiać się fałszywej propagandzie
niemieckiej. T. Skowroński wzorowo zjednoczył polonię brazylijską, wygłaszał liczne przemówienia
do rozproszonej w tym rozległym kraju 200-tysięcznej grupy rodaków. Wraz z żoną Chrystyną
zajmowali się organizacją pomocy ofiarom wojny oraz sprawowali opiekę nad licznie przybywającymi
tam uchodźcami polskimi. Wśród nich były tak znane postacie jak Tuwim, Lechoń, Choromański
czy Zamoyski. T. Skowroński we własnym zakresie zbierał datki na pomoc rodakom w kraju. Kilka ton
towarów rocznie przesyłał przez Czerwony Krzyż do okupowanej Polski. W tym czasie wieś Torzeniec
już od pierwszego dnia wojny (1 września 1939 r.) stała się jej ofiarą. Doszło do strasznej pacyfikacji,
mordu 34 niewinnych mieszkańców z rąk niemieckich najeźdźców. Sam majątek przetrwał najazd,
głównie dlatego, że okupanci wykorzystali go do własnych potrzeb. Przestało jednak prosperować
wspaniałe gospodarstwo, w które T. Skowroński włożył tyle serca i ciężkiej pracy. W Brazylii był posłem
do września 1945. Powstała nowa, powojenna władza ludowa w kraju. Brazylia cofnęła uznanie
dla rządu londyńskiego. T. Skowroński zdecydował o pozostaniu na emigracji w Brazylii. Jego losy
układały się różnie. Swoich sił próbował w handlu, ale bez większych rezultatów. Udało mu się dostać
stanowisko dyrektora w nowo powstałej fabryce Mercedes Benz w Brazylii. Jednocześnie zajmował
się pisaniem i publikowaniem artykułów w polskiej prasie emigracyjnej. Swoje dzieci wychowywał w
duchu patriotycznym. Marzył wraz z Chrystyną o powrocie do kraju i do ukochanego Torzeńca, ale było
to niemożliwe ze względu na panujący w Polsce reżim komunistyczny. Po śmierci żony, w 1956 roku
powrócił wraz ze swoim najmłodszym synem Markiem do Europy, a dokładnie do Fryburga
w Szwajcarii, gdzie Marek ukończył studia i założył rodzinę. T. Skowroński ożenił się drugi raz w lutym
1965 z Mercedes de Fischer, wdową po komendancie Gwardii Szwajcarskiej w Watykanie. Osiedlili
się w Rzymie, jednak po sześciu latach przenieśli się z powrotem do Fryburga. Skowroński nie mógł
pogodzić się z utratą majątku w Torzeńcu, ale zdawał sobie sprawę, że dla niego jest już za późno.
Swoje nadzieje wiązał z wnukiem Janem, synem Marka. Tadeusz, pisząc i szkicując dla niego książeczkę
pod tytułem „Szczęśliwe dni spędzone w Torzeńcu”, pisał: „...życzę ci, abyś kochał ziemię, tak jak twój
Dziadek ją kochał”. Uważał, że, „...nigdzie nie ma ziemi tak pięknej jak ta wielkopolska równina, nigdzie
na świecie nie było latem tak cudownych ranków i wieczorów, tak pięknych wschodów i zachodów
słońca”. T. Skowroński zmarł 21 lutego 1986 roku we Fryburgu, nigdy więcej nie ujrzawszy majątku.
Były to losy człowieka, bohatera, który poświęcił się dla narodu, dla ojczyzny. Wiele zyskał, ale również
wiele stracił. Szanując zabytki, szanujemy historię, która nas otacza. Przed zbliżającym się świętem
zmarłych warto chociaż na chwilę przystanąć, zadumać nad tymi, którzy odeszli i nie zostać obojętnym.


Część III – historia pałacu i majątku w Torzeńcu

W trzeciej części mojej opowieści przedstawiam dzieje majątku torzenieckiego oraz historię pałacu.
Większość informacji pochodzi z książki Tadeusza Skowrońskiego, którą bogato własnoręcznie
ilustrował pt. „Szczęśliwe dni spędzone w Toczeńcu”.

Pierwsze wzmianki o majątku pochodzą z analiz i badań samego Tadeusza Skowrońskiego,
który posłużył się archiwum parafialnym Torzeńca w Wyszanowie. Na miejscu obecnego pałacu
znajdował się murowany zameczek z XIV wieku, budowla posiadała cztery wieżyczki, dookoła była fosa
z mostem zwodzonym. Budowniczym był komes Cosimus, pan Torzeńca i pobliskich majętności. Zamek
ten przetrwał do 1656 roku, niestety potop szwedzki nie oszczędził obiektu pomimo heroicznej walki
polskich obrońców. Zameczek został zniszczony i spalony jak większość naszych skarbów narodowych
w tamtym barbarzyńskim okresie. Jan Turno w 1902 roku na miejscu ruin wybudował nowy dwór,
a należący do niego majątek liczył wtedy 1260 hektarów, w tym pól uprawne, lasy i łąki. W roku 1919
w okresie powstania wielkopolskiego do majątku wkroczyła armia niemiecka by przenocować.
Skutkiem tego było ograbienie majątku. Następnego dnia po kradzieży armia wyruszyła w dalszą
podróż by wspomóc Niemców w walce z powstańcami pod Ostrzeszowem. Mieszkańcy Torzeńca
uniemożliwili im dalszą podróż podejmując z nimi walkę, co spowodowało, że Niemcy wycofali
się w kierunku Kępna. Po ślubie Tadeusza z Chystyną w 1927 roku Turno przekazał młodej parze
majątek. Skowrońscy zaczęli przebudowę dworu, w pierwszej kolejności założyli park w stylu
francuskim i odnowili domek administratora.

Obok pałacu znajdował się budynek gorzelni, w której wyrabiano spirytus z ziemniaków lub zboża.
Gorzelnia była prowadzona przez dyplomowanego gorzelnianego pana Nawrota. Rocznie
produkowano 305 000 litrów spirytusu o czystości 99,6%, który następnie sprzedawano. W majątku
znajdował się również wiatrak, 42 metrowa stalowa konstrukcja o rozpiętości skrzydeł 12 metrów była
zaliczana do najwyższych w Polsce. Służył do doprowadzania wody do majątku, napędzał piły do cięcia
drewna i mielił zboża. Torzeniecki majątek posiadał 18 stawów rybnych połączonych śluzami, w których
hodowano przeważnie karpie. Właściciel majątku specjalizował się w uprawianiu cebuli, uprawiano
ją na 12 hektarach. Po zbiorze pakowano ją do 15-tonowych wagonów na stacji PKP Domanin,
a następnie importowano za granice między innymi do Anglii, Szwajcarii, Szwecji, a nawet do
Hongkongu. Ważną rolę w majątku spełniało bydło, ich nawóz świetnie spełniał role spulchniania gleby
i wzbogacał w składniki mineralne. Zwierząt hodowlanych w majątku było około 120 krów, 400 owiec
i 1000 sztuk świń. Krowy doiło się 3 razy dziennie, mleko następnie było przewożone do mleczarni
w Kępnie, gdzie przetwarzano je na mleko w proszku. Rodzina Skowrońskich bardzo dbała o swoich
pracowników, wybudowano dla nich świetlicę, w której mieściło się kino, teatr i biblioteka. Dla dzieci
stworzono ośrodek dziecięcy wyposażony w huśtawki, zjeżdżalnie i w przyrządy do gimnastyki. Oprócz
tego Skowrońscy wydzielili miejsce na boisko do gry w piłkę siatkową. Utworzony zespół miał liczne
osiągnięcia między innymi zwycięstwo z drużyną z Kępna w 1932 roku. Tadeusz sprowadził z Wrocławia
tramwaj konny, który co niedziele woził mieszkańców wsi do kościoła w Wyszanowie. Torzeniec
posiadał ogromne pokłady torfu, który był wydobywany, osuszany i wykorzystywany do ogrzewania
gorzelni i całego majątku. Znajdowały się także pokłady rudy żelaza, którą przewożono do hut
w Katowicach. Oprócz tego w majątku znajdowała się kuźnia, stolarnie gdzie powstawały stylowe
meble, stary zabytkowy spichlerz, prywatna cegielnia do rozbudowy obiektów gospodarczych,
wozownie, własna straż pożarna, bażanciarnia, garaże na sprzęt rolniczy w tym 3 traktory, lokomobila,
młocarnia. Dbano także o zwierzęta leśne. Utworzono mini zoo, gdzie przeważnie przebywały
zwierzęta poranione przez kłusowników. Wspaniałe sady bogate w różnego rodzaju odmiany owoców
od jabłek po winogrona i brzoskwinie. Jesienią 1936 r. przybyło do majątku wojsko 7 Pułku Strzelców Konnych pod dowództwem pułkownika Zacharskiego w celu przeprowadzenia manewrów wojskowych. Skowroński przyjął ich z otwartymi rękami, bo sam był ochotnikiem z 1920 roku.

Wspaniale rozwijające się gospodarstwo było cenione w okolice z racji wytwarzanych tam produktów
rolnych. vNa wystawie rolnej w 1937 roku w Kępnie Skowroński otrzymał główne nagrody
w różnorodnych kategoriach. Niestety ta sielanka nie trwała długo, wybuch II wojny światowej
i późniejsze jej konsekwencje doprowadzały majątek do powolnego upadku. W okresie PRL-u majątek
przekształcono na PGR Torzeniec, jak większość majątków w Polsce. Niestety w tym okresie
nie przywiązywano wagi do wartości potencjału gospodarczego tych ziem. To, co przynosiło największe
zyski przed wojną nie miało znaczenia w późniejszych latach. Po roku 1989 agencja rolna
wydzierżawiała majątek nieudolnym dzierżawcom, którzy w rezultacie doprowadzili do totalnego
zdewastowania i upadku majątku. Dziś pozostały tylko ruiny zapomniane przez wszystkich.
Podpalane i okradanie ze wszystkiego, co się tylko da wynieść, a szczególnie z metalowych elementów.
Dla tych ludzi nie ma żadnego znaczenia wspaniała historia dworu, bohaterska postawa właściciela.
Niszcząc historie niszczymy swoją przyszłość. Zacieramy swoją tożsamość.

Mateusz Olejniczak

Edytowane przez Seba dnia 10-09-2013 17:18
 
slawomir wieczorek
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 14-09-2013 11:36
Użytkownik



Postów: 166
Data rejestracji: 29.06.11

Raz jeszcze (bo w TK też czytałem) z wielką przyjemnością przypomniałem sobie opowiedziane przez Mateusza historie. Fotografie ze spotkania doskonale uzupełniają to wszystko o czym piszesz Mateusz. Gratuluję Ci całego przedsięwzięcia i żałuję, że nie mogło mnie być na tym spotkaniu. Liczę jednocześnie, że pracujesz cały czas nad tematem pacyfikacji wsi. Ja nie zapomniałem o Twojej deklaracji usmiech.
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ankieta
Czy w powiecie kępińskim istnieje problem spalania śmieci?

Tak, spalanie śmieci to poważny problem
Tak, spalanie śmieci to poważny problem
88% [52 głosów]

Spalanie śmieci ma miejsce, ale nie uważam tego za istotny problem
Spalanie śmieci ma miejsce, ale nie uważam tego za istotny problem
5% [3 głosów]

Nie, taki problem nie istnieje
Nie, taki problem nie istnieje
7% [4 głosów]

Ogółem głosów: 59
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 19/06/2016 22:13

Archiwum ankiet
Publikacja TPL Lukus

Czytaj publikację

bądź pobierz książkę
Pracowity koniec roku.[0]
Zaproszenie
Kalendarz

Brak wydarzeń.

Złap nas w sieci NK  FB  BL  TVN24
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· GWARA WIELKOPOLSKA
· Ksiądz Wincenty Ruda
· Kronika Szkoły w Cze...
· Zapomniany Generał (...
· 19-ty wiek w Kępnie.
· Podejście do Żydów w...
· Śląski łabędz i żydo...
· 1848-2016

Losowe tematy
· Lutnik
· Dorożkarze miasta K...
· Polska ogólnie, prz...
· 20 Stycznia 1945 So...
· "Katyń" w Kępnie i ...
Najwyżej oceniane zdjęcie
Zdjęcie miesiąca Październik
"Zefiry" - z Bralina
Liczba ocen: 4
Punktów: 19
Archiwum
19,929,791 unikalne wizyty