Zobacz temat
 Drukuj temat
Wielkopolska kuchnią stoi
Leon
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 17-12-2012 14:07
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 48
Data rejestracji: 31.10.10

Jak w tytule Wielkopolska kuchnią stoi, chcę Was zachęcić do dzielenia się przepisami z regionu Wielkopolski. Jak wiadomo to duży obszar, więc kuchnia z okolic Kępna będzie różniła się od tej z pod Poznania, czy Piły. Moje korzenie sięgają w 3/4 z okolic Poznania(Złotniki, Gostyń) i w 1/3 jestem swojak z Mnichowic. Jeden warunek nie wklejajcie bezmyślnie przepisów z internetu, dawajcie to, co się w waszych i waszych przodków w garnkach pyrliło.
P.S. Towarzysze wszystkich garów łączcie się jarod .
 
Leon
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 17-12-2012 14:15
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 48
Data rejestracji: 31.10.10

Dziś na obiad:

Polewka

składniki:
1l wody
2l maślanki
4łyżki mąki pszennej
sół
pyry w mundurkach

Zagotować wodę, nastepnie dodać maślankę i rozrobiona mąkę w niewielkiej ilości wody. Często mieszać by nie przywarło, zagotować i niech się pogotuje jakieś 5minut. Dosolić do smaku.
Pyry umyć i ugotować w mundurkach, w osobnym garnku. Następnie obrać i wkroić na talerz. Smacznego usmiech
 
Dominik Makosch
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 17-12-2012 14:21
Awatar

Administrator



Postów: 652
Data rejestracji: 29.06.10

Polewka - pojęcie bardzo szeroko rozumiane - ale myślę, że dla Kępniaka czy mieszkańca okolic jest właśnie tym, co opisał Leon. Moja mama robi dobrą ale babcia Janka robi jeszcze lepszą usmiech Przepis jest taki sam jak ten wyżej tylko, że dodatkowo z kwaśną śmietaną i pyry obrane. Prosto. Pysznie. Przeszybko. Pożywnie.

"Bez jakiegokolwiek wątpienia to właśnie Polskość jest najsmaczniejszą z potraw, problem polega na tym, że jest bardzo często niewłaściwie przyrządzana."
 
Leon
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 17-12-2012 14:39
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 48
Data rejestracji: 31.10.10

To jest przepis mojej babci, mamy i teraz mój.
 
Leon
#5 Drukuj posta
Dodany dnia 23-12-2012 18:46
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 48
Data rejestracji: 31.10.10

Potrawa, deser bez których nie mogą odbyć się Święta Bożego Narodzenia. Przepis mojej babci z Kępna z małymi moimi zmianami.

Makiełki

Składniki:
1kg zmielonego maku
4,5 szklanki mleka
7 łyżek miodu-czubatych
2 olejki rumowe
2 olejek migdałowe
1 strucla
Bakalie (100g skórek pomarańczy, 300g orzechów włoskich, 200g migdałów, 200g moreli suszonych, 300 g daktyli suszonych, 200g wiórków kokosowych, 200g rodzynek )

Mleko zagotować z miodem, 0,5 szklanki mleka zalać pokrojoną w grubą kostkę struclę i odstawić na bok. Do reszty mleka dodać mak i olejki. Gotować na średnim ogniu ciągle mieszając przez ok 5minut. Zdjąć z ognia, dodać bakalie i wymieszać. Na końcu dodać sparzona struclę i delikatnie wymieszać. Przechowywać w chłodnym miejscu. Smacznego:>>>

P.S.
Warto kupić sam mak i zrobić wszystko samemu, gdyż gotowe masy zawierają oprócz konserwantów i poprawiaczy smaków zaledwie 20-22%maku i nieokreśloną ilość wody, a zapychaczem jest kasza manna lub mąka pszenna. Sprawdzałem.
 
Viggen
#6 Drukuj posta
Dodany dnia 29-11-2013 19:48
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 38
Data rejestracji: 20.06.13

Wszyscy "zlali" moja skromną propozycje - a jako Kempniok korespondencyjny nie mam za bardzo prawa... ale zacznę na zachętę. Najwyżej Szanowna Administracja przeniesie albo skasuje.
Akurat ta potrawa zawsze mi smakowała.Prosta i robiona przez moja babcię. W zasadzie prosta kartoflanka jednak sposób przygotowania typowo regionalny.

Ślepe Ryby

Skład
1. 30 dkg wędzonych żeberek
2. pęczek włoszczyzny - taki solidny
3. 0,5 kg ziemniaków
4. 2 cebula
5. Ząbek czosnku
6. sól, pieprz

Przygotowanie
Włoszczyznę ugotować razem z wędzonymi żeberkami.Ziemniak obrać, opłukać i pokroić w sporą kostkę, ugotować w wywarze. Obraną cebulę drobno pokroić i podsmażyć na maśle z mąką i roztartym czosnkiem,a następnie dodać do zupy. Zasmażkę dodać do zupy. Włoszczyznę należy przetrzeć, a mięso wytrybować i wrzucić do zupy. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem.

A teraz Panie Sławomirze oczekuję repliki, oczywiście przyłączenie się do dyskusji innych Socjumowiczów mile widziane

(Zdjęcie dorzucę jak ugotuję - więc pewnie jutro)
 
Viggen
#7 Drukuj posta
Dodany dnia 02-12-2013 14:40
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 38
Data rejestracji: 20.06.13

Z cyklu Kępińska Kuchnia Regionalna....

Zupa Nic

- 1,25 litra mleka
- 2 jajka
- pół laski wanilii (lub cukru waniliowego)
- 80 g cukru


Mleko zagotować z wanilią lub cukrem wanilinowym. Białka z cukrem ubić na sztywno.
Na mleku kłaść łyżeczką białko, zagotować z obu stron.
Kluski z białek rozłożyć na talerzach.
Mleko ostudzić, dodać żółtka, wymieszać i zalać nim kluski z białka.
Można serwować na zimno lub ciepło. (ja tam wole na ciepło)

Przykro mi ale zdjęcia Ślepych Ryb nie będzie - nie mam bladego pojęcia jak zamieszczać je pod tekstem z przepisem. A oddzielna galeria moich obiadków nie jest chyba najszczęśliwszym pomysłem.
 
sirena32
#8 Drukuj posta
Dodany dnia 02-12-2013 16:19
Awatar

Administrator



Postów: 383
Data rejestracji: 06.07.10

Mleko z wanilią lekko zgęścić budyniem waniliowym usmiech

Sirena
 
Illinois
#9 Drukuj posta
Dodany dnia 22-03-2014 16:17
Awatar

Nowicjusz



Postów: 3
Data rejestracji: 08.09.10

Slinka leci na te smakolyki, ktore pamietam doskonale bo jadlam jak babcia zrobila a robila czesto, bo bylo ekonomicznie i smacznie.
 
Monika29
#10 Drukuj posta
Dodany dnia 22-03-2014 23:06
Awatar

Nowicjusz



Postów: 2
Data rejestracji: 05.09.10

Z powyższych potraw znam jedynie zupę "nic". Mama taką robiła swego czasu ale niestety nie był to mój ulubiony przysmak. Choć pochodzę z Piły, to jakoś nie kojarzę specjałów tamtejszej kuchni. Jadło się to, co wszędzie: gołąbki, pierogi z kapustą, z serem, ruskie i z mięsem, gołąbki z ryżem, placki ziemniaczane, dużo ziemniaków, kotlety mielone, różne rodzaje zup tj. barszcz biały i czerwony. Były też naleśniki z różnymi słodkimi dodatkami. W sumie, to nic szczególnego. usmiech
 
Viggen
#11 Drukuj posta
Dodany dnia 24-03-2014 12:05
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 38
Data rejestracji: 20.06.13

W związku z jakimś zainteresowaniem (i odrobiną wolnego czasu) Meine liebe Damen und Meine Herren dzisiaj podstawa kuchni postnej i futer dla studenta czyli gzik albo mówiąc po ludzku:

Pyry z gzikiem:
- 1kg pyr (ziemniaków dla obcokrajowców i nieogarniętych mentalnie)
- 0,5 kg gzika (znaczy się twarożku - ja rozrabiam biały ser z połową szklanki śmietany)
- sól (do smaku, nadciśnieniowcy mogą sobie darować)
- sznytloch lub koper
- pułowe (połowę) dużego cwibla (ale może być cały, co kto lubi)

Porządnie umyte pyry sparzyć, odcedzić, nalać świeżej wody i ugotować w łupinach. Odcedzić, przykryć pokrywką i oblec w jaki mantel (albo co). Cwibla obrać i bardzo drobno pokroić, wymieszać z gzikiem. Dodać koperku lub sznytlocha, doprawić solą do smaku (albo i nie choć szkoda). Podawać z pyrami w łupinach.
 
bonobo
#12 Drukuj posta
Dodany dnia 24-03-2014 21:44
Awatar

Użytkownik



Postów: 80
Data rejestracji: 09.09.10

Pamietam to z mlodych lat.A jakbyście odwiedzili ziemie kielecką to to danie podaje sie tam siadłochą bryzgane... . Wink
 
Leon
#13 Drukuj posta
Dodany dnia 25-03-2014 17:31
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 48
Data rejestracji: 31.10.10

Na kielecczyźnie to podaje się gotowane ziemniaki okraszone z zsiadłym mlekiem.
 
bonobo
#14 Drukuj posta
Dodany dnia 25-03-2014 19:24
Awatar

Użytkownik



Postów: 80
Data rejestracji: 09.09.10

Leon,siadłocha to własnie zsiadle mleko.A bryzganie to własnie okraszanie.
A gospodynie bryzgają w ten sposób że biorą siadłoche do ust i parskają... Wink
 
Viggen
#15 Drukuj posta
Dodany dnia 25-03-2014 20:07
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 38
Data rejestracji: 20.06.13

bonobo napisał/a:
Leon,siadłocha to własnie zsiadle mleko.A bryzganie to własnie okraszanie.
A gospodynie bryzgają w ten sposób że biorą siadłoche do ust i parskają... Wink


I własnie dlatego w Świętokrzyskiem nie zatrzymuje się na żadne posiłki. I w hotelach tez nie sypiam. Lepiej wyjechać te 10 kilometrów w lewo czy prawo i spać oraz jeść jak człowiek w Małopolsce albo innym Śląsku usmiech

Jutro przepis na Plyndze. I pytanie na Środę (tylko bez szukania po internetach).
Czym się różni plyndza od placka ziemniaczanego?
Nagrodą jest pochwała przed frontem żołnierzy.
 
Illinois
#16 Drukuj posta
Dodany dnia 26-03-2014 14:23
Awatar

Nowicjusz



Postów: 3
Data rejestracji: 08.09.10

Do Viggen: "- pułowe (połowę) dużego cwibla (ale może być cały, co kto lubi)"
Co to jest cwibel ? Ja Poznanska Pyra jestem i nie znam tego slowa smutny

Nie wiem roznicy miedzy plyndzem a plackiem zmiemniaczanym ale chyba to jest to samo, nie ?

Przepisy Wasze napewno wyprobuje bo takich specjalow to tutaj za milion sie nie kupi usmiech

 
Viggen
#17 Drukuj posta
Dodany dnia 26-03-2014 15:26
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 38
Data rejestracji: 20.06.13

PLYNDZE

Składniki:

1. 1 kg pyr
2. 1 łyżka stołowa mąki pszennej (poznańskiej ma się rozumieć)
3. 1 jajko
4. 1 cebula (cwibel - Illinois za słownikiem gwary)
5. olej do smażenia (polecam rzepakowy - placki potrzebują wyższej temperatury smażenia)
6. sól

Dodatki kwaśna śmietana, cukier

Obrane pyry ucieramy na drobnej tarce razem z cebulą. Dodajemy mąkę, jajko i sól. Wszystkie składniki mieszamy. Na patelnię wlewamy olej. Nakładamy ciasto łyżką i rozprowadzamy podłużne placuszki na dobrze rozgrzanym tłuszczu. Obustronnie smażymy na złocisty kolor.

Nie chciało mi się samemu pisać takiej łatwizny jak przepis na placki - skopiowałem ze strony regionwielkopolska.pl

A różnica pomiędzy plyndzem a plackiem ziemniaczanym tkwi tylko i wyłącznie w dodatkach, a właściwie dodatku. Cukier bo o nim mowa zmienia nazwę głupiego placka ziemniaczanego na plyndz (co brzmi o wiele szlachetniej i bardziej regionalnie)

www.minrol.gov.pl/var/ezflow_site/storage/images/jakosc-zywnosci/produkty-regionalne-i-tradycyjne/lista-produktow-tradycyjnych/woj.-wielkopolskie/plyndze-plendze-plindze-placki-kartoflane/118489-1-pol-PL/Plyndze-plendze-plindze-placki-kartoflane_width230.jpg
Źródło:minrol.gov.pl

Edytowane przez Viggen dnia 27-03-2014 11:36
Though I Fly Through the Valley of Death ..I Shall Fear No Evil. For I am at 80,000 Feet and Climbing
 
Viggen
#18 Drukuj posta
Dodany dnia 27-03-2014 11:31
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 38
Data rejestracji: 20.06.13

Czernina wielkopolska
(czarnina, czarna zalewajka)

Na samym początku przyznam się szczerze - jadałem i lubię (choć rozumiem, że nie każdemu musi smakować) ale nigdy nie gotowałem. Podaje opis i przepis li tylko z obowiązku. Powód jest prozaiczny, dostać, dobrą kaczą krew jest równie łatwo jak dostać sproszkowany róg jednorożca. Trzeba znać naprawdę dobre i pewne źródło. Wszelkie liofilaty czy mrożonki krwi są albo trudne do dostania albo niepewne pod względem sanitarnym - o świeżej nawet nie wspominam. Ale jeśli ktoś ma dostęp to chętnie wproszę się na obiad.

Tradycja, pochodzenie oraz historia produktu:
Czernina to gęsta zupa przyrządzona na wywarze z kości i podróbek kaczki lub gęsi, z dodatkiem świeżej krwi (utrwalonej octem) i podprawiona zawiesiną z mąki. Dla poprawienia smaku dodawano suszone śliwki i jabłka, doprawione korzeniami (cynamon, goździki, pieprz). Najczęściej na stoły podawano zupę z pokrajanymi podróbkami i ugotowanymi łazankami lub kluseczkami (Maciej E. Halbański, „Leksykon sztuki kulinarnej”, Warszawa 1987). Czerninę, zwaną też w dawnej Polsce czarną polewką, podawano jako znak odmowy starającemu się o rękę damy. Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” (Księga X, s. 288, Warszawa 1986) pisał: Soplicy Horeszkowie odmówili dziewkę! Że, mnie Jackowi czarną podali polewkę! Oprócz Wielkopolski czernina jest również bardzo popularna na Śląsku (znana tam również pod nazwą czarnina oraz szwarc), na Pomorzu, Kujawach, Mazurach i Kaszubach (tu znana jako czernina kaszubska – Czôrnina). Marya Śleżańska w „Kucharzu wielkopolskim” (Poznań 1904) podaje następujący przepis na czarninę: „Czarninę robi się z gęsi, kaczek, prosiąt, nawet z przodka od zająca. Na pół szkl. winnego octu spuszcza się krew w czasie zarznięcia kaczki, gęsi lub prosięcia, mieszając ją ciągle z octem. Z gęsi używa się tylko dróbka, podobnie z kaczki (reszta na pieczyste) (…) I zastawia się w garnek na rosół. Jeżeli dróbek mało, można dobrać wieprzowiny. Rosół gotuje się jak zwykle; można wziąć do niego pietruszki, korzeni, bobkowy listek, parę cebul. Skoro mięso miękkie, przecedzić rosół, kaczkę lub prosię wyjąć na półmisek. Jeżeli kto chce, można wziąć trochę rosołu i zrobić do kaczki biały sos. Krew rozrobić z mąką tak, żeby czarnina nie była za gęsta i zaprawić nią rosół; jeżeli nie dość kwaśna, można dobrać trochę octu, wsypać trochę cukru, parę utłuczonych gwoździków i angielskiego pieprzu, zagotować razem ostrożnie, żeby się nie zwarzyła. Osobno ugotować suszonych gruszek i śliwek, a latem świeżych, i włożyć do zupy. Na wydaniu można wlać trochę soku wiśniowego, co daje bardzo dobry smak czarninie. Ugotować kluseczki, zagniecione na jaju, wałkowane i w kostki krajane, włożyć do wazy i wlać na nie czarninę. Dróbka można wydać na półmisku, obłożone owocem i polane czarniną”. Według „Kuchni wielkopolskiej wczoraj i dziś” (Poznań 1992) czernina stała się regionalną specjalnością wielkopolski. (za minrol.gov.pl)

Przepis:
Szyjka, 1 skrzydełko i podroby z kaczki,
1 szklanka kaczej krwi,
2 łyżki mąki,
włoszczyzna.
liście laurowe,
ziele angielskie,
parę śliwek suszonych lub plasterków suszonych jabłek,
2-3 łyżki octu,
cukier, majeranek, sól, pieprz (osobiście jadłem wersję z nutą cynamonu ale widzę, że w wersji ortodoksyjnej go nie ma)

Mięso i podroby zagotować w 3 litrach wody. Dodać włoszczyznę, liście laurowe, ziele angielskie, sól i szyptę pieprzu (plus cynamon). Dodać suszone śliwki lub jabłka. Gotować, aż mięso stanie się miękkie.
Odlać około 1 litra wywaru do mniejszego garnka, wlać do niego 1–2 łyżki octu. Do 1 szklanki zakwaszonej krwi dosypać 2 łyżki mąki i rozrobić. Wlać powoli do wywaru w mniejszym garnku stale mieszając i zagotować. Powstały wywar przelewać powoli do pozostałego w większym garnku wywaru. Dosypać 2 łyżki cukru, majeranek, zagotować i ewentualnie doprawić do smaku (ocet, cukier, sól).

www.minrol.gov.pl/var/ezflow_site/storage/images/jakosc-zywnosci/produkty-regionalne-i-tradycyjne/lista-produktow-tradycyjnych/woj.-wielkopolskie/czernina-czarnina-czarna-zalewajka/117588-1-pol-PL/Czernina-czarnina-czarna-zalewajka_width230.jpg

Zdjęcie: minrol.gov.pl

Edytowane przez Viggen dnia 27-03-2014 11:34
Though I Fly Through the Valley of Death ..I Shall Fear No Evil. For I am at 80,000 Feet and Climbing
 
Illinois
#19 Drukuj posta
Dodany dnia 27-03-2014 13:36
Awatar

Nowicjusz



Postów: 3
Data rejestracji: 08.09.10

Czernine bardzo lubie, dzieki za przepis.
Za moich czasow, zamierzchlych usmiech kupowalo sie krew na czernine na rynku od przekupki, w sloiku.
Nikt sie nigdy nie zatrul, wtedy zywnosc byla swieza i produkty takze. Nie bylo chemii w zywnosci jak teraz. Niestety o czerninie moge tylko pomarzyc, przynajmniej narazie, milo jednak popatrzec na fotki, zwlaszcza na plyndze.

Czy cwibel to cebula ?
 
Viggen
#20 Drukuj posta
Dodany dnia 31-03-2014 15:43
Awatar

Początkujący użytkownik



Postów: 38
Data rejestracji: 20.06.13

Przepis nie mój ale napisany w tak piekny sposób, że nie mogłem się oprzeć i go tu zamieszczam. Oryginał pod linkiem http://www.poznan...16209.html

Przepis na rogala świętomarcińskiego pisany gwarą poznańską
autorstwa Juliusza Kubla

Czas kompletny:
ko godziny

Mudzenie na czekanie:
ko dwóch kwadransów

W bratkaście:
ko 20-25 minut

Rezerwa na apetyt:
ko 5 minut

Części na ciasto do ko 36 rogali

Jeden funt mąki, ale nie rżannej, ino normalnej do pieczenia
Śtyry łyżki faryny
Mniej niż kwotyrka mleka nieodciąganego
Tak ze dwa deko młodzi
Półtory kostki roślinnej (pół stopić i wystygnąć)
Jedno jojko od żywej kury, nie chłodnicze.

To, co ma być w środyszku rogala, ale zez makiem pomojtane

Do funta maku obojętnie jakiego
Znowu trzydzieści deko faryny
Pińc deko okruchów ze starej chałki abo keksów
Tyle samo suszonych winogronów
Ździebko kandytatyzowanej skórki jak oskubiesz pomerańczo
Szczypa orzechów
Nie za dość smażonych na farynie gruszek
Ociupcio masła z lodówki
Dwa białka ale bez żółtek

Części na lukier

Jedna szklanka cukru miałkiego umelonego na puder
Dwie łyżki orzechów pośrupanych do posypania po wierzchu

To, co trzebno teraz zrobić, jak już masz wszystko jak się należy

Mąkę odsiać przez małe dziuryszki, do niej dać te margarynę, ale na płynno po stopieniu, zaś znów do tego młodzie, faryna, mleko i jajko. Wszystko jak sie należy połączyć, wymojtać i wymelić, a na koniec rozwałkować na plaskato na sztuki i mieć je leżeć
Jeden taki plyndz przeciągnąć margaryną i nakryć jak deklem tym drugim. Teraz jeszcze raz to wałkiem zrobić na plaskato, zaś poskładać na trzy razy i jeszcze raz wałkiem przejechać, znowyk złożyć i znowu tym wałkiem. I to wszystko teraz na pół godziny dać do chłodnego
Teraz zajmnąć się tym do nadziewania. Więc tak: Orzechy i gruszki pokrychać drobniuteńko na kawałyszki, mak oparzyć i przemelić przez maszynkę do siekanego. Zaś mak wymojtać razem z masłem, farną i cołką resztą, a na koniec dołożyć ubite na sztram te białka.
Teraz znowu te wystygnięte ciasto. Rozdzielić wszystko na 4 sztuki osobno. Teraz znowu wałkiem na plaskato, ale tak, żeby z tego były plyndze pod kąt prosty. Zaś z tego zrobić tyle trójkątów, ile się da. A na koniec na środyszek każdego śwignąć szczypę nadzienia
Teraz po kolei zwinąć te trójkątne plyndze, po bokach te rogi zagiąć do środyszka, a jak jest gotowe, to te rogale już ustawiać na blachę wyścieloną papierem pergaminowym. To wszystko ryn do bratkasy na 200 stopni i piec na kolor złoty. Po wyjęciu polać lukrem z miałkiej faryny i świeżo przegotowanej wody, a na koniec śwignąć do smaki na wierzch te orzechy.
Zaś wszystko spucnąć ze smakiem!!!

www.poznan.pl/mim/swmarcin/pictures/a,pic1,1017,33202,37834,show1.jpg

Tak Illinois cwibel to cebula usmiech

Though I Fly Through the Valley of Death ..I Shall Fear No Evil. For I am at 80,000 Feet and Climbing
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ankieta
Czy Kopiec im. Józefa Piłsudskiego powinien zostać w Kępnie odbudowany:

Tak
Tak
44% [24 głosów]

Tak, ale patron powinien być inny, związany z Wielkopolską
Tak, ale patron powinien być inny, związany z Wielkopolską
20% [11 głosów]

Nie
Nie
35% [19 głosów]

Ogółem głosów: 54
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 25/12/2018 11:03

Archiwum ankiet
Pracowity koniec roku.[0]
Zaproszenie
Kalendarz

Brak wydarzeń.

Złap nas w sieci NK  FB  BL  TVN24
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· Kępno.Historia.
· Feliks Gruszka "Gene...
· 19-ty wiek w Kępnie.
· Erinnerungen an Kemp...
· Obóz zagłady w Chełm...
· Czy na ulice wyszło ...
· Gmina Łęka Opatowska.
· List otwarty do Star...

Losowe tematy
· Historia Mnichowic
· Jankowy
· Myjomice.
· hydepark
· Kotłów
Najwyżej oceniane zdjęcie
Zdjęcie miesiąca Marzec
Baranów lata 50-te
Liczba ocen: 2
Punktów: 10
Archiwum
24,420,977 unikalne wizyty